Wesele slow wedding – Pod Kasztanami we Wrocławiu
Zaczęliśmy pod dachem świata. No, może nie dosłownie – ale we Wrocławiu te słowa nabierają sensu, kiedy patrzysz na miasto przez szklaną taflę okna, stojąc w apartamencie w Sky Tower. Nie wiem, które to było piętro. Miasto wygląda stamtąd inaczej. Wszystko pędzi, ale jakby wolniej – samochody są małe, ludzie to to tylko ledwo widoczne punkciki. Niby świat pędzi, a jednak zwalnia.
I właśnie tutaj zaczyna się ta opowieść.
Przygotowania w gronie najbliższych, w miejscu, które samo w sobie jest fotogeniczne do bólu. Światło wpada przez ogromne okna, jest czas na spokojne przygotowania, na śmiech, na ostatnie poprawki przed wyjściem. Nikt się nie spieszy. W końcu winda – piętra mijamy błyskawicznie, jakby ktoś przewijał film do przodu. Drzwi się otwierają i wychodzimy prosto w upał. Na zewnątrz słoneczny dzień, z tych cieplejszych w tym lecie. Słońce naprawdę pali.
Jedziemy do miejsca o nazwie „Pod Kasztanami „we Wrocławiu – tu odbędzie się i ceremonia, i wesele w stylu slow wedding. Miejsce jak z pocztówki: mała, klimatyczna altana w ogrodzie, gdzie para powie sobie „tak”. I tu już zostajemy do końca dnia.
Bo to był typowy slow weddingi. Wszystko płynęło wolniej, od samego początku dnia. Bez pośpiechu, bez gonienia z punktu A do punktu B. Ceremonia w cieniu drzew, bliscy dookoła, i ten spokój, który najlepiej widać właśnie na zdjęciach – kiedy nikt nigdzie się nie spieszy, a mimo to wszystko dzieje się dokładnie tak, jak trzeba.































































































