Zima ostatnio daje nam w kość. Nie żebym narzekał na śnieg. W sumie nie ma na co narzekać, bo nie było go prawie wcale. Było za to zimno, czasami brrr…. jak zimno. Lubię zimę, ale taką prawdziwą, ze śniegiem po kolana i skrzypiącym pod butami. Bałwana można ulepić, śniegiem porzucać. No wiecie, zima to musi być zima, a nie takie coś co nam ostatnio pogoda funduje. W każdym razie takiej zimie bez śniegu dawno powiedziałem dość. Nie bardzo chciała słuchać i musiałem czekać, i czekać, i czekać, aż wreszcie odpuści.
Wiosna, to jest to co kocham najbardziej. Wiosną wszystko odżywa. Takiej wiosny wyczekiwałem długo. Wyczekiwałem ja, ale i Kasia i Maciek. Para, z którą już od dawna planowałem sesję narzeczeńską.

sesja narzeczeńska Głogów

Kiedy wreszcie wspomniana zima odpuściła (oby nie wróciła !) umówiliśmy się na nasz plener narzeczeński w Głogowie. Skoro wszyscy tak pragnęliśmy słońca, to wiedziałem że to ono powinno wykreować nasze zdjęcia.

sesja narzeczeńska wiosną

Słońce, które daje głębokie cienie. Słońce, które maluje wszystko w ciepłych barwach. Słońce, które w pierwszych dniach wiosny tworzy wspaniała aurę, gdy zachodzi za horyzont. Niebo robi się wtedy całe czerwone. Wieczory są jeszcze chłodne, ale promyki słońca ogrzewają policzki naszych twarzy. A jeśli wciąż jest nam zbyt chłodno ? Wtedy można się poprzytulać. Poprzytulać przy przy zachodzie słońca tak jak Kasia i Maciek podczas naszej sesji narzeczeńskiej wiosna w Głogowie.