„Wystarczą dwa zdjęcia” – sesja wizerunkowa dla księgowego
Marcin napisał do mnie dzień wcześniej. Krótki email: sesja jutro, czy dam radę. Polecił go człowiek, który buduje dla niego cały branding — stronę, wizerunek, obecność w sieci. Powiedział, że do zdjęć potrzebuje kogoś konkretnego. Przyjąłem.
Marcin mieszka w Belgii od dwudziestu lat. Polak, ale zakorzeniony tam na dobre — do momentu, kiedy postanowił otworzyć własną działalność na Polskę. Obsługa rachunkowa dla belgijskich firm wchodzących na polski rynek. Niszowy, ale bardzo konkretny pomysł na biznes. I żeby ten biznes działał, potrzebuje wizerunku, który mówi: wiem co robię, znam oba światy, zaufaj mi.
Przed sesją usłyszałem od niego to, co słyszę bardzo często: że jest niefotogeniczny. Że to będzie trudne. Że wystarczą mu dwa dobre zdjęcia, żeby cokolwiek miał na stronę i LinkedIn. Znam ten scenariusz na pamięć.
Kiedy wizerunek wyprzedza biznes
Zaczęliśmy. Pierwsze kadry, pierwsze korekty, pierwsze momenty kiedy pokazuję podgląd na aparacie. I tu zaczyna się ta zmiana, którą widzę u wielu ludzi — coś w nastawieniu przesuwa się. Marcin przestał pozować i zaczął po prostu być. Gadaliśmy o jego projekcie, o tym jak wygląda praca z belgijskim klientem, co go zaskoczyło w polskich realiach. Aparat był gdzieś przy okazji. Na koniec wybrał prawie dwadzieścia zdjęć. Nie dwa.
To nie jest historia o tym, że zrobiłem wyjątkowe zdjęcia. To historia o tym, że większość ludzi, którzy przychodzą na sesję wizerunkową przekonani, że wyjdą źle — wychodzi zaskoczona sobą. Marcin wyszedł z materiałem, który działa. Konkretnym. Takim, który pasuje do tego czym się zajmuje i do tego gdzie chce dotrzeć.
Sesja wizerunkowa we Wrocławiu, realizacja w jeden dzień. Czasem tak to wygląda.
Realizuję sesje wizerunkowe we Wrocławiu i okolicach. Jeśli szukasz fotografa — napisz lub zadzwoń.
Wypełnij formularz. Odezwę się w ciagu kilku godzin.
Wolisz szybciej? Zadzwoń: +48 601 594 695





