Maj w tym roku przywitał nas prawdziwą falą upałów. W pewnym momencie maiłem wątpliwości czy to wiosna czy lato. Jeśli w miesiącu typowo wiosennym mój termometr wskazuje 30 stopni Celsjusza to ja nie mam wątpliwości, pogoda zwariowała ! Co prawda lubię zimę, śnieg, brodzić po kolana w puszystych zaspach i czuć mróz na policzkach, ale ciepło też jest fajne (za wyjątkiem +30 °C). Jak co roku w maju gorąco robi się także w „branży komunijnej”. Poniżej Kacper i trzy klatki z pleneru.



























