Dominika i Artur, fotografia ślubna, Głogów Wolsztyn
Kwiecień 24, 2009Kilkakrotnie słyszałem zarzuty „dlaczego tak mało zdjęć”. OK! Tym razem pokażę sporą część jednego wybranego materiału. Kilkadziesiąt zdjęć. Ślub to dla mnie dość wyjątkowy, bo nie dość, że byłem nadwornym fotografem, to dodatkowo byłem gościem. Każdy zawodowy fotograf ślubny w tym momencie pewnie głośno się zaśmieje :-) Prawda… nie da się być i jednym i drugim. W rzeczywistości biegałem cały dzień z aparatem z jedną czy dwiema małymi przerwami na uszczęśliwienie mojej żony wspólnym tańcem. Po godz. 1:00, gdy oficjalnie „złożyłem broń” do plecaka, było mi już wszystko jedno… Ten ślub wykończył mnie jak mało który. Zabawa weselna była dosłownie „na wysokich obrotach”.



































Mała prywata :-)





Plener. Kilka dni po ślubie. Wolsztyn – miasto znane z jedynej w europie czynnej parowozowni. Bez pociągów, nie mogło się zatem obyć.









Na koniec mały backstage














