To był mój piąty koncert Dżemu. Tym razem Wrocław, Wytwórnia Filmów Fabularnych, piątkowy wieczór. Muzycznie – poprawny, ale bez większych emocji. Wizualnie – fantastyczne światła. Niestety, fotograficznie byłem lekko uziemiony. Życie mnie ostatnio rozpieściło, przywykłem do fotografowania koncertów w dość komfortowych warunkach. Tym razem nie posiadałem akredytacji, mój urok osobisty nie przekonał ochrony, tak więc dane mi było tylko i wyłącznie fotografowanie spośród tłumu. Metodą na „bezczelnego” przepchałem się tuż pod bramki pod sceną. Z tej pozycji mogłem fotografować. Przemieszczanie się nie było możliwe. Zmiana szkieł była maksymalnie utrudniona. Jak powiedziała Agata, cyt. „To jest prawdziwa fotografia ekstremalna.”



