Archive for Kwiecień, 2008

Zazwyczaj to ja dojeżdżam wiele kilometrów na zdjęcia ślubne tym razem było inaczej. Kożuchów od Głogowa leży całkiem blisko, natomiast bohaterowie mojego reportażu przygnali tu aż ze słonecznej Hiszpanii. Pomimo nie najcieplejszych jeszcze dni, atmosfera na ślubie, że o plenerze nie wspomnę, była gorąca :)

blog_01.jpg

blog_02.jpg

blog_03.jpg

blog_04.jpg

blog_05.jpg

blog_06.jpg

blog_07.jpg

blog_08.jpg

blog_09.jpg

blog_10.jpg

blog_11.jpg

blog_12.jpg

blog_13.jpg

blog_14.jpg

blog_15.jpg

blog_18.jpg

blog_19.jpg

blog_21.jpg

blog_16.jpg

blog_17.jpg

Kilka dni później, plener od wczesnego ranka….

blog_22.jpg

blog_23.jpg

blog_29.jpg

blog_27.jpg

Marlena w wersji Matrix :-)

blog_26.jpg

Mikołaj w wersji gangsterskiej :-)

blog_25.jpg

blog_24.jpg

blog_30.jpg

blog_31.jpg

blog_35.jpg

Wymęczeni i zmarznięci….. przerwa na kawke….

blog_32.jpg

blog_33.jpg

blog_34.jpg

Sesja plenerowa zakończyła się …. para wróciła do Hiszpanii a ja… nabawiłem się grypy :-)

Dziś kilka zdjęcia ślubne Moniki i Włodka. Ponownie zawitałem do Zielonej Góry…

slub002.jpg

slub0101.jpg

slub0131.jpg

slub0151.jpg

slub0421.jpg

slub0411.jpg

slub054.jpg

slub0551.jpg

Czułem lekką presję, konkurencja fotograficzna była całkiem spora

slub0721.jpg

slub0801.jpg

No i zaczęło się szaleństwo :-)

slub0991.jpg

slub1291.jpg

dsc_3707-46.jpg

dsc_3707-29.jpg

slub2341.jpg

Na zdjęcia plenerowe wybraliśmy się kilka dni po ślubie nad Jezioro Sławskie.

slub2611.jpg

slub2521.jpg

slub2501.jpg

slub2531.jpg

slub2591.jpg

Od tygodnia, każdego poranka nerwowo spoglądałem za okno sprawdzając jaką to dziś mamy aurę. Niestety pogoda psuła się na potęgę. Nie dobrze. Pierwszy ślub w nowym sezonie, a tu deszcz, śnieg, zimno, brrr. No cóż, pogody nie zmienię – pomyślałem jadąc na reportaż do Doroty i Szymona do Zielonej Góry. Zdjęcia ślubne zaczęliśmy od krótkiego pleneru we wnętrzach lokalu, w którym za kilka godzin miało się zacząć spotkanie weselne. Zaliczyliśmy piwnice, kawiarnie, była sesja na wielkim czerwonym dywanie.

zg0.jpg

zg3.jpg

zg1.jpg

Już po kilku pierwszych zdjęciach wiedziałem, że za każdym kolejnym naciśnięciem spustu może być już tylko lepiej. No cóż, okazało się, że Dorota ma w sobie to coś, co lubi obiektyw….

zg2.jpg

W końcu ruszyliśmy w miasto nie zważając zbytnio na padający deszcz i śnieg.

zg4.jpg

zg5.jpg

zg6.jpg

Dotarliśmy wreszcie na Salę Ślubów

zg7.jpg

W końcu… zostali mężem i żona… :-)

zg8.jpg

Przy okazji chciałem podziękować publicznie mojej osobistej, domowej, prywatnej i najbardziej ukochanej asystentce, za noszenie aparatów, statywu, torby oraz za ciągle nowe pomysły na zdjęcia ślubne w plenerze… Co prawda asystowanie kosztowało mnie dwie wizyty w Sfinksie, ale…  :-)